Get Adobe Flash player
Reklama

Strefa Kibica Klubu Polskiego w Bratysławie

Kto w czerwcowe popołudnia czy wieczory nie kibicował naszym piłkarzom podczas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej 2016?

Również w Bratysławie powstała Strefa Kibica Klubu Polskiego, która z meczu na mecz przeżywała coraz większe oblężenie i emocje.

Nie po raz pierwszy przekonaliśmy się, że fajnie jest robić coś razem. Wspólnie więc przeżywaliśmy sportowe emocje, o które postarali się piłkarze.

Organizacją bratysławskiej strefy kibica zajęła się Dorota Cibińska, która nie tylko zarezerwowała lokal, promowała przedsięwzięcie, troszczyła się o przybyłych gości, ale i zaopatrzyła wszystkich w odpowiednie gadżety kibicowskie.

Tak jak każdy mecz na francuskich stadionach był inny, tak i nasze spotkania się różniły. Pierwsze z nich, oglądanie meczu Polska – Irlandia Północna, odbyło się w kameralnym gronie przed niewielkim telewizorem, w lokalu mieszczącym się w szerszym centrum Bratysławy.

Kolejne, to z Niemcami, które trzymało wszystkich w napięciu do ostatniej sekundy, oglądaliśmy już na dużym ekranie w lokalu Hacienda na bratysławskiej Starówce. Mimo późnej godziny w zwykły dzień zgromadziło ono około 40 Polaków.

Ale już następne spotkanie, w którym nasi piłkarze wywalczyli sobie wyjście z grupy, czyli mecz Polska – Ukraina, oglądaliśmy w dwa razy większym gronie. Mało tego, do strefy kibica przyszedł też ambasador RP w RS Leszek Soczewica z małżonką oraz goście z Warszawy, którzy przybyli do Bratysławy, by przygotować oficjalną wizytę polskiego prezydenta na Słowacji.

Emocjonujący mecz Polska – Szwajcaria, który wywindował naszych do ćwierćfinału, zgromadził w sobotnie popołudnie sporo rodzin z dziećmi. Nie zniechęcił ich upał ani konkurencja licznych imprez odbywających się w centrum słowackiej stolicy, które utrudniały ruch pieszy i kołowy.

Ostatni dzień czerwca przyniósł kolejne emocje – mecz z Portugalią o wejście do półfinału. Spotkanie zakończyło się remisem, a i dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia. Pierwszego półfinalistę wyłoniły dopiero rzuty karne. Niestety, szczęście Polakom tym razem nie dopisało i do kolejnego etapu rozgrywek przeszli Portugalczycy.

A my to wszystko przeżywaliśmy, wiernie kibicując biało-czerwonym do późnych godzin nocnych. Wspierali nas w tym też angielscy turyści, którzy na całe gardła śpiewali piosenkę o naszym śweitnym piłkarzu Robercie Lewandowskim, który tego wieczoru strzelił pierwszego gola.

Udział polskiej reprezentacji w EURO 2016 i jej sukcesy przyniósł nam nie tylko satysfakcję, emocje, ale też pozwolił poznać rodaków z Bratysławy i zacieśnić więzi. Nic tak nie łączy jak uczucie wzruszenia pod flagą biało-czerwoną.

Red.

Zdjęcia: Stano Stehlik, Dorota Durina, Małgorzata Wojcieszyńska


Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież